Rozdział 1.
*Oczami Klaudii*Wstałam tak około 6? Tak, chyba tak. Jak ja nienawidze tej szkoły - pomyslałam. Jedyny powód, żeby tam iść to to że zobacze moich przyjaciół. Wziełam szybki prysznic ubrałam koszule w krate, czarne rurki, i czarne Conversy. Włosy spiełam w luźnego koka i zeszłam na śniadanie. Byłam jedynaczką. W domu nikogo nie było mama i tata w pracy normalka... Szybko zjadłam śniadanie i poszłam na autobus. Na zewnątrz było dość zimno, jeszcze ciemno, na przystanku nikogo nie było tylko ja. Więc założyłam suchawki na uszy i włączyłam mój ukochany zespół - One Direction. W uszach rozbrzmiał dźwięk pianina i Liam rozpoczął od słów ' People say we shouldn't be together..." tak mowa o " They Don't Know About Us" uwielbiałam tą piosenkę, była tak piękna, a szczególnie solówka Louisa.. Gdy wsiadłam do autobusu usiadłam i oparłam głowę o szybę i rozmyślałam nad moim życiem...
*Oczami Zuzi*
Obudziłam się i pierwsze co to się wyciągnełam. Kocham spać, jak chyba każdy.. Wolnym krokiem zmierzałam do łazienki żeby się umyć, nie miałam na nic siły całą noc pisałam z Filipem, ale się wkońcu ogarnełam i się ubrałam w dżinsy, białą bluzke z flagą Wielkiej Brytanii i naszyjnik z sową. Poszłam zjeść śniadanie, i ruszyłam do szkoły, nie miałam daleko byłam miejscowa. Gdy przeszłam przez próg szkoły odrazu podbiegł do mnie Filip i mnie mocno przytulił, pocałował w czoło, złapał za ręke i szliśmy wolniejszym krokiem w strone budynku. Kiedy weszliśmy odrazu rzuciło mi się w oczy, że Klaudia przytula się z Adirianem. Słodko razem wyglądali doszliśmy do nich i porozmawialiśmy chwilę i zabrzmiał dzwonek na lekcje, więc każdy poszedł do swojej klasy.
*Oczami Klaudii*
W czasie lekcji J.Angielskiego pani poprosiła mnie i Zuzie na słowo. Okazało się, że dostałyśmy stypendium i mamy możliwość wyjechania do Londynu!
Ja: Ale czy pani mówi tak na poważnie? -zapytałam z niedowierzeniem
Pani: Ależ oczywiście, jesteście prymuskami jeśli chodzi o Angielski, a w innym orzedmiotach radzicie sobie też nienajgorzej wiec musicie mi dać znać do czwartku. Możecie siadać.
Zuzia: Jezu nie wieże. Może wkońcu tam polecimy. - cieszyła się jak małe dziecko
Ja: Taak to byłoby wspaniałe. Ciekawe czy nasi rodzice się zgodzą?
Zuzia: Napewno, przecież wiedzą jak bardzo nam na tym zależy - odpowiedziała z wielkim przekonaniem
Ja: Może i masz racje.- uśmiechnełam się do niej i wróciłyśmy do ławki.
Dzień minął dość szybko, cały czas zastanawiałam się nad tym wyjazdem.. Co bedzie z Adrianem? Związki na odległość zazwyczaj nie wytrzymują. Ale ja tak bardzo chce spełnić moje marzenie, a czuje że w Londynie czeka mnie i Zuzie coś niezwykłego.
No to pierwszy rozdział za mną :) Mam nadzieję że się podoba :) Jeśli czytacie napiszcie komentarz, będe bardzo wdzięczna xx
Chyba wiem kim jesteś:D
OdpowiedzUsuńCoś tak mi się wydaje że mnie znasz :D