No dobra nie było 2 kom, ale napisałam kolejne rozdziały i chce wstawić ! :) Mam nadzieję że wam się podoba :D
*Oczami Klaudii*
Wstałam gdzieś o 19. I pierwsze co zrobiłam odrazu poszłam przejść się do parku, wręcz to uwielbiałam. Ubrałam się w czrne leginsy, biały sweterek, szary komin i moje białe Conversy a włosy spiełam w koński ogon i wyszłam z domu zostawiając kartkę Zuzi, że wyszłam. Kiedy dotarłam do parku był bardzo duży, nie było zbyt zimno, a ja jestem typem człowieka, który ogólnie to nie marźnie. Usiadłam na ławce, oparłam głowę o oparcie zamknęłam oczy i cieszyłam się tą chwilą, dopóki ktoś się do mnie nie dosiadł. Na początku nie zwracałam na to uwagi, lecz po jakiś 15 minutach chłopak w kapturze i okularach się odezwał
On: Czemu tu siedzisz sama? - spytał patrząc się w ziemię i bawiąc się palcami
Ja: Lubie przesiadywać w parku, a ty? - spytałam nie ruszając sie z mojej pozycji
On: Chciałem po prostu odpocząć od problemów - powiedział i usiadł w takiej pozycji jak ja
Ja: Czyli, że masz problemy tak? A są poważne? - zapytałam
On: Nie.. tylko.. mam dość już niektórych ludzi, ciągle czegoś ode mnie oczekują, wymagają... Mam tego dość - Usiadł normalnie i się na mnie spojrzał
Ja: Zobaczysz będzie wszystko dobrze - i posłałam mu ciepły uśmiech
On: A jak wogóle masz na imię?
Ja: Klaudia, a ty?
Lou: Louis, ale wszyscy mówią po prostu Lou - pierwszy raz się uśmiechnął, jego uśmiech był cudowny, jak uśmiech anioła. Skąś go znałam, tylko nie mogłam sobie przypomnieć skąd...
Lou: Ale Klaudia to chyba nie tutejsze imię?
Ja: Nie jestem stąd. Jestem z Polski - uśmiechnełam się na same wspomnienie mojego domu, rodziny...
Lou: Polska... Aaa kojarzę, wy mieliście zawsze wielkie akcje o nas na TT - i się słodko zaśmiał
Ja: No tak, czyli jesteśmy popularni - zaśmiałam się - Ej, zaraz zaraz O NAS ?!
Lou: Ups. tylko nie piszcz proszę - powiedział trochę zmartwiony
Ja: Nawet nie zamierzam, wiedziałam, że skądś kojarzyłam ten anielski uśmiech - jak tylko to powiedziałam odrazu się zaczerwieniłam
Lou: Dziekuje, że tak uważasz i słodko wyglądasz jak się rumienisz .
Ja: Wcale nie.
Lou: Właśnie, że tak i się ze mną nie kłóć!
Ja: No dobra
Lou: Słuchaj fajnie mi się z tb rozmawia i wgl, ale niestety muszę już lecieć, daj mi swój numer napewno się odezwę - wstał i już wyciągnął swój telefon
Ja: No dobra, daj to ci wbije - wziełam jego telefon i wstukałam mój numer, po czym zniknął w ciemnościach, krzycząc "Do zobaczenia Klaudia ! "
Boże, jaki on jest słodki, jeszcze słodszy niż w gazetach, wywiadach... Musze wszystko opowiedzieć Zuzi. I poszłam do naszego hotelu.
*Oczami Zuzi*
Kiedy wstałam, odrazy rzuciła mi się w oczy karteczka na stole, jej treść mówiła o tym, że Klaudia wyszła się przejść. To dla niej normalne - pomyślałam. Zrobiłam sobie popcorn i usiadłam przed telewizorem i oglądałam jakąś komedię romantyczną. Gdy już prawie zasypiałam, Klaudia przyszła jakaś taka no.... inna? Tak to dobre określenie, była radośniejsza niż zawsze, widać było, że coś jest na rzeczy. Długo nie musiałam czekać na wyjaśnienia. Po naszej rozmowie byłam zdumiona, ona ma szczęście poznała 1 z 5 swoich idoli, a w dodatku ma jego numer, a on jej. Mam nadzieję, że też poznam Louis'a. No, ale wkońcu poszłam do siebie do pokoju, posłuchałam sobie jeszcze muzyki i poszłam spać. Klaudia nie spała chyba do 3 w nocy, bo pisała SMS'y z Lou. Wiedziałam, że coś się kroi. Miałam takie cholerne przeczucia.
No i jest rozdział 3 :) Podoba się? Jak tak to skomentuj :) wiele to dla mnie znaczy :3
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz