środa, 9 stycznia 2013

Rozdział 2

No i jest rozdział 2 :) Czytasz komentuj. Teraz muszą być 2 komentarze i bedzie 3 rozdział. :) Miłego czytania


Rozdział 2

*Oczami Zuzi*
Całą noc nie spałam, nie mogłam jestem taka podekscytowana tym wyjazdem. Moi rodzice zgodzili się bez wahania, wiedzą jak bardzo mi na tym zależy. Ciekawi mnie tylko czy Klaudia podjeła już decyzje, i czy jej rodzicie się zgodzili. Sama nie pojade tam, jak mam tam jechać to tylko z nią.  O wilku mowa, napisała mi SMS'a i jedzie ! O boże jedziemy do UK ! No to ide się ubrać i biegne do niej, dobrze, że dzisiaj jest sobota.

*Oczami Klaudii*
Podjełam decyzje, jade do Londynu razem z Zuzią. W końcu od zawsze chciałam tam jechać, a kiedy zostałam Directioner pragnełam tego jeszcze bardziej. Ja i ona jesteśmy directionerkami od 1,5 roku. Ona uwielbia Zayn'a, dla niej on jest taki no... wyjątkowy, a ja? Ja mam słabość do zabawnego chłopaka w paski, w których już go dawno nie widziałam. Mowa o Lou. On ma w sobie coś co mnie przyciąga do niego, tak wiem jestem dziwna przeciez on nigdy na mnie nie spojrzy, na dziewczyne pełną kompleksów, która nic nie potrafi dobrze zrobić. Gdy tak rozmyślałam przerwał mi dzwonek do drzwi, więc szybko zbiegłam na dół i w drzwiach ujrzałam Zuzie.
Ja; Co ty tu robisz o 8 rano?
Zuzia; Musiałam tu przybiec, pakuj sie jutro wyjeżdzamy - krzykneła uradowana
Ja; Co?! Jak to tak szybko? Co ty znowu zrobiłaś? - zapytałam
Zuzia; No wiesz, przed chwilą rozmawiałam z panią Kasią i powiedziała, że lot mamy jutro o 15 :) - radośnie powiedziała
Ja; No ładnie, a co ja mam zrobić z Adriannem? Jak ja mam mu powiedziec, że nie zobaczy mnie przez co najmniej 2 lata? 
Zuzia; Nie wiem, ale ja... zerwałam z Filipem, ale nadal się przyjaźnimy, bo wiesz związki na odległość nie trwają długo - powiedziała biorąc jabłko do buzi
Ja; Może masz racje.? Związki na odległość to dość kiepska sprawa. Ok to chodz pomóż mi się spakować. i pobiegłyśmy na góre. Włączyliśmy TKM I UAN i tanczyłyśmy pakując moje rzeczy.

*Oczami Zuzi*
Zostałam na noc u Klaudii, bo ja byłam już spakowana. Gadałyśmy do 1 w nocy i poszłyśmy spać. Obudziłyśmy się o 10. Zdecydowanie za późno.
Ja; O kurwa Klaudia to już 10 ! -krzyknęłam próbując dobudzić przyjaciółkę
Klaudia; Co? Nie krzycz tak. - powiedziała zaspana
Ja; Musisz jeszcze zerwać z Adim !
Klaudia; Czekaj, czekaj... 10?! O boże - wstała z łóżka i pobiegła do łazienki krzycząc żebym zrobiła śniadanie bo zaraz wychodzi
No tak do domu Adiego jest kawał drogi. Zrobiłam jej kanapki z pomidorem, i pomarańczowy sok. Zbiegła wzięła kanapkę do buzi wypiła łuczek soku i wybiegła. No tak a ja muszę to wszystko sprzątać - pomyślałam
Po jakiejś godzinie Klaudia wróciła z uśmiechem na twarzy.
Ja; Co się tak szczerzysz? 
Klaudia; Bo wiesz, 1D będzie teraz w Londynie ! - krzyknęła uradowana
Ja; Co? Ale oni mieli być gdzie indziej !
Klaudia; No wiem, ale mają koncert w Londynie za kilka dni i zostaną tam na dłużej - zaczęła skakać po domu.
Ja; Czyli jest szansa że ich spotkamy i pojedziemy na koncert ! Aaa - i zaczęłyśmy skakać i się śmiać. 

*Oczami Klaudii*
Cholernie się cieszyłam tym wyjazdem. Już chciałam być w Londynie. Dochodziła 15 więc pożegnałyśmy się z rodzicami i ruszyłyśmy na lotnisko w Gdańsku. Na zewnątrz zaczął padać śnieg, dość mocno ucieszyłam się, bo uwielbiam zimę. Płatki śniegu osadzały się na całym samochodzie, miały przeróżne kształty gwiazdki nie gwiazdki. W końcu dojechałyśmy na lotnisko akurat zdążyłyśmy na odprawę. Miałyśmy miejsca obok siebie. Lot trwał około 2,5 godziny. Na lotnisku w Heathrow było mnóstwo ludzi, kiedy odebrałyśmy swoje bagaże i wyszłyśmy na zewnątrz byłyśmy zachwycone. Wielka Brytania jest piękna. Wsiadłyśmy do taksówki i pojechałyśmy do Hotelu "Flower "  hotel był ogromny. Zuzia poszła do recepcji i dostałyśmy pokój 669 odrazu pomyślałyśmy, że Hazza nad nami czuwa . Gdy weszłyśmy do pokoju pierwsze co położyłyśmy się do łóżek by odpocząć.

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz