niedziela, 24 lutego 2013
Rozdział 13
*Oczami Niall'a*
Już nie wytrzymuje. W końcu kurwa wybuchnę i wszystko im powiem. Chociaż nie mogę, bo wtedy mogą zerwać ze sobą i wtedy Klaudia będzie cierpieć i Louis też uhhh.. Wyszedłem z kuchni on ja przytulał i całował, od razu pobiegłem na górę. Louis to zauważył i za mną pobiegł. Niestety nie wytrzymałem i wybuchłem płaczem w moim pokoju. Louis bez zastanowienia wszedł do mojego pokoju. Ja siedziałem w kącie i łzy samowolnie spływały po moich policzkach.
Lou; Niall... Co Ci się stało? - był przerażony i zmartwiony było to słychać w jego głosie. Podszedł bliżej i usiadł się obok mnie. Otarłem ręką łzy i spojrzałem się na niego
Ja; Nic. Nic się nie stało
Lou; Nie pierdol, że nic Ci nie jest, bo widzę że coś Ci jest !
Ja; A co mam tobie powiedzieć ?! Że co?! Że kocham twoją dziewczynę ?! Że oddałbym za nią życie !? Że jest dla mnie całym światem?! - zacząłem znowu płakać, a Louis też.
Lou; Dlaczego? Dlaczego mi nie powiedziałeś o tym wcześniej? Boże. Od kiedy ją kochasz?
Ja; Odkąd ją poznałem. Wtedy zrozumiałem, że jednak życie ma sens i istnieje miłość. - Louis się uśmiechnął co mnie trochę zdziwiło.
Lou; Ja też ją kocham i nie chcę jej stracić - otarł swoje łzy i głęboko wzdychnął
Ja; Wiem to doskonale, ale przecież ona mnie nie kocha więc... Muszę z tym żyć.
Lou; Niall gdybyś mi powiedział starałbym się z nią nie całować czy przytulać na twoich oczach. Ty tylko cierpiałeś i nadal cierpisz, codziennie...
Ja; Zdążyłem się przyzwyczaić...
Lou; Co mogę zrobić żebyś był szczęśliwy?
Ja; Moje szczęście nosi jej imię Louis... Tylko ona mnie uszczęśliwi. No i wiesz niby miłości nie można kupić, ale ona właśnie to zrobiła kupiła ją swoim uśmiechem, spojrzeniem... Chce być tylko z Klaudią nikt inny się nie liczy, bez zastanowienia oddałbym za nią życie.. Kocham ją..Tak bardzo ją kocham i potrzebuje. Co noc płaczę w poduszkę, bo nie wytrzymuje, a idę spać tylko dlatego, że jestem zmęczony płaczem.. Normalnie to bym już chciał to skończyc, skończyć to całe cierpienie, ale to znika kiedy tylko ją widzę. Jak się uśmiecha, jak ze mną rozmawia... - znów poczułem jak łzy zaczynają spływac po moich policzkach, Lou zamilkł. Był chyba trochę zdziwiony? Tak chyba tak mogę to określić. W końcu po dłuższej chwili Louis się odezwał
Lou; Ty ją tak bardzo kochasz... Chyba nawet bardziej niż ja... Nigdy nie słyszałem, żeby ktoś tak mówił o dziewczynie... Nigdy... - przytulił mnie, a ja się rozpłakałem jak małe dziecko... Mój płacz przerwał głos Liam'a który pukał do drzwi. Szybko wstałem poszedłem do łazienki przemyć twarz, a Louis otworzył mu drzwi. Kiedy wszedłem do pokoju Louisa już nie było, tylko Liam siedział na łóżku. Usiadłem się koło niego, nastała cisza którą przerwałem
Ja; Powiedziałem mu
Li; Ale co? O co chodzi?
Ja; Powiedziałem mu, że kocham Klaudię. Nie wytrzymałem i wybuchłem. Tak po prostu.
Li; Ulżyło tobie prawda?
Ja; Tak. Bardzo.
Li; To dobrze, widziałem jak się męczyłeś, ale powiesz jej też? Chyba ona powinna to wiedzieć...
Ja; Nie! Ona nie może tego wiedzieć rozumiesz?! Nie może!
Li; Spokojnie Niall, tylko się pytałem - poklepał mnie po ramieniu, uśmiechnął się i wstał
Li; Ja już idę do siebie. Trzymaj się.
Ja; Narazie.
Zostałem sam w tym pokoju. Ciemno. Głucho. Znów zacząłem płakać w poduszkę. Czasami zastanawiałem się skąd ja mam tyle łez. Znowu płakałem tak długo, aż byłem zmęczony. Kiedy leżałem i tylko minuty dzieliły mnie od zaśnięcia ktoś wszedł do pokoju. Nie otwierałem oczu. Ktoś usiadł się na łóżku, byłem odwrócony plecami do tej osoby. Nagle ktoś pogłaskał mnie po włosach wtedy usłyszałem jej głos ' Nie płacz ' odwróciłem się do niej.
Ja; Ja wcale nie płacze no co ty
K; Słyszałam. Louis mówił, że to przez dziewczynę. Nie płacz przez nią. Widocznie nie jest ciebie warta.
Ja; Oj jest. Jest moim całym światem. Jest 365 dni w roku, a ja oddałbym wszystko by spędzić chociaż jeden z nią.
K; Awww.. Chodź tu - wyciągnęła ręce ku mnie bez zastanowienia się w nią wtuliłem. Sama nie wiedziała, że to o niej mówiłem. - Nawet nie wie co traci. Taki chłopak jak ty to skarb - cieszyłem się, że tak powiedziała. Klaudia zawsze umiała mnie pocieszyć. Kiedy tylko ją przytuliłem zapomniałem, że przed chwilą nie chciało mi się żyć, a teraz jestem najszczęśliwszym człowiekiem na ziemi. Została tak długo, aż zasnąłem. Potem poszła do pokoju Louisa. Obudziłem się z uśmiechem na twarzy, a myśl że ta noc nie była snem bezcenna.
*Oczami Louisa*
Nigdy nie myślałem, że ktoś może tak bardzo kochać drugiego człowieka. Słowa Nialla dały mi do myślenia. Jest mi cholernie go szkoda. On jest wrażliwy, bardzo wrażliwy ciężko to przeżywa. Ja jestem tego sprawcą, bo zabrałem mu miłość jego życia. Co ja mogę poradzić, że ja ją też kocham? Ona jest moim najsłodszym narkotykiem. Uzależnia mnie od siebie. Nie umiałbym już bez niej żyć. Klaudia jeszcze spała więc zszedłem na dół. Harry tym razem robił śniadanie, jakaś odmiana. Liam i Niall siedzieli w salonie. Usiadłem się wraz z nimi. Nie minęło 30 minut, aż moja księżniczka zeszła na dół. Ubrana w moją białą koszulę w rozpuszczonych włosach. Kocham ją taką. Moja kochana wariatka. Od razu przytuliła każdego. Uwielbia się przytulać. Na końcu przytuliła mnie i usiadła obok mnie. Długo nie posiedziała, bo Hazza zawołał nas na śniadanie. Pośmialiśmy się i pogadaliśmy, aż w końcu każdy udał się w swoją stronę. Klaudia i ja postanowiliśmy udać się na spacer po parku. Idąc przez park trzymaliśmy się za ręce, przytulaliśmy, śmialiśmy i oczywiście wygłupialiśmy. Goniłem ją przez prawie cały park, bo nazwała mnie ' Boo-Bear' dobrze wie, że nienawidze jak tak na mnie mówi. Do domu wróciliśmy o 20.
Wiem że jest krótki, ale nie mam dostępu do internetu, bo jestem za granicą u babci. Mam nadzieję, że się podoba :)
4 komentarze = kolejny rozdział :3
Subskrybuj:
Komentarze do posta (Atom)
Boże słowa Niall'a o Klaudii są boskie <33
OdpowiedzUsuńDaaaalej :D /Ania
Fajne:>
OdpowiedzUsuńDaleeeej:D Bo fajne ^_^
OdpowiedzUsuńŚwietne! Pisz dalej, bo ci wychodzi:-)
OdpowiedzUsuń