wtorek, 5 marca 2013

Rozdział 14

*Oczami Louisa*
Klaudia poszła właśnie po prysznic,a ja siedziałem na łóżku oglądając mecz piłki nożnej. Chociaż cały czas zastanawiałem się nad słowami Nialla. Nie dawało mi to spokoju. A co jeżeli Klaudia coś do niego czuje? Może jednak go kocha? Sam nie wiem. Cały czas te pytania mi siedziały w głowie. Kiedy wyszła z łazienki owinięta tylko w ręcznik. Krople wody spływały po jej ciele, włosy opadały na jej ramiona. Usiadła się obok mnie i wtuliła się we mnie. Ja objąłem ją i pocałowałem ją w obojczyk. Otóż jeszcze ze sobą nie współżyliśmy. Ona jeszcze nie była gotowa, nigdy nie naciskałem. Wolałem poczekać na odpowiednią chwilę. Chyba właśnie taka nastała. Odwróciła się w moją stronę, swoimi rękoma złapała mnie za policzki i pocałowała mnie w usta. Usiadła na mnie okrakiem, spojrzała się w oczy, uśmiechnęła i znów złożyła na moich ustach pocałunek. Wstaliśmy. Moje ręce trzymałem na jej talii. Ona wodziła swoimi opuszkami palców po moich plecach. Kiedy zaczęliśmy się całować bardziej zachłannie, ona powoli zaczęła odpinać guziki od mojej koszuli. Spojrzałem się na nią, ona tylko się uśmiechnęła i znów mnie pocałowała. Wiedziałem, że chce tego tak jak ja. Kiedy już rozpięła moją koszulę, ja powoli ściągnąłem jej ręcznik i rzuciłem w kąt pokoju. Trochę się zaczerwieniła, a jej twarz skierowana była w podłogę. Przytuliłem ją i powiedziałem ' jeśli tego nie chcesz to powiedz. nie zmuszam Cię '
K; Chcę, tylko po prostu to mój pierwszy raz i tak jakoś dziwnie mi się stoi przy tobie naga - przygryzła dolną wargę i słodko się uśmiechnęła
Ja; Nie krępuj się. Będzie dobrze. Zobaczysz - na co ona się uśmiechnęła.
Zacząłem ją całować, i lekko popchnąłem ją na łóżko. Jej plecy dotykały białej pościeli. Byłem teraz nad nią, moje pocałunki schodziły coraz niżej, od szyi, po piersi, brzuch. Chichotała, widocznie ją to łaskotało. Zacząłem delikatnie całować wewnętrzną stronę jej ud. Po chwili całowałem już jej łechtaczkę, zaczęła cicho pojękiwać, niespodziewanie włożyłem jej dwa palce do pochwy głośno zajęczała i wygięła się w łuk. Palce wplatała w moje włosy, a ja dalej doprowadzałem ją do rozkoszy. Zlizałem jej soki, i ją pocałowałem, ona popchnęła mnie i wylądowałem plecami na łóżku. Usiadła na mnie i się zadziornie uśmiechnęła. Zaczęła całować mnie po torsie, schodząc aż do moich spodni. Zwinnie je ściągnęła.

*Oczami Klaudii*
Jego bokserki były wybrzuszone. Ściągnęłam je zębami, a kiedy się spojrzałam jego 'przyjaciel' stał na baczność. Zawsze mówiłam, że nigdy nie zrobie komuś loda itp. no, ale... to Louis jemu nie mogę odmówić. Niepewnie wzięłam jego penisa do ręki i zaczęłam powolnym ruchem ręki masować góra-dół, z każdą chwilą przyśpieszałam. Postanowiłam, że wezmę go do buzi. Powoli włożyłam go sobie do buzi i jak przedtem ruchy góra-dół. Lou podtrzymywał mi włosy, przy czym trochę przyciskał mi glowę. Louis zaczął jęczeć z roskoszy, coraz głośniej. Nie zdziwiłabym się jakby ktoś z domowników to usłyszał. Jednak cieszyło mnie to, bo doprowadzałam go do przyjemności. Nagle podciągnął mnie w górę i powoli wsadził swojego penisa w moją pochwę. Jęknęłam z bólu. Boże jak to bolało, łza spłynęła po moim policzku, niestety Louis ją zauważył
Lou; Boże, przepraszam. Ja nie chciałem. Wybacz mi - chciał już przerwać, ale ja go tylko przytuliłam i powiedziałam ' Nie masz za co przepraszać. Już jest wszystko okej. Kontynuujmy.'
Lou; No dobrze, tylko jeśli będzie za bardzo boleć szybko mi powiedz to przestanę.
Ja; Obiecuję - wróciliśmy do poprzedniej czynności. Mój chłopak trzymał mnie w tali i poruszał mną w górę i w dół. Oczywiście z początku bolało, lecz po dłuższej chwili ból zamienił się w rozkosz. Poruszał mną coraz szybciej, krzyczeliśmy z przyjemności. Louis wstał, a ja zawiesiłam się mu na szyi. Przyparł mnie do ściany i znów zaczął we mnie wchodzić, tym razem szybciej i głębiej. Czułam, że dochodzę.
Ja; Lou... ja już nie wytrzymuję...
Lou; Jeszcze chwila... Na mój znak krzyknij moje imię
Ja; Ok - Długo nie czekałam na rozkaz.
Lou ; Juuż
Ja; Loooouis! Taaak.. Jeszcze ! - wyjął szybko penisa ze mnie i wytrysnął mi spermę na piersi i okolice brzucha. Opadliśmy na łóżko, ja wtuliłam się w jego nagi tors, a nasze oddechy próbowały się unormować. 
Ja; No to chyba pójdę jeszcze raz pod prysznic - spojrzałam się na biały płyn na moim ciele i się uśmiechnęłam
Lou; Sama? No chyba nie. Idę z tobą 
Ja; Jesli liczysz na coś więcej to się mylisz zboczeńcu haha - i pobiegłam do łazienki
Lou; Oh ja nie jestem zboczeńcem ! Wypraszam sobię ! haha jestem po prostu niewyżyty haha - dorwał mnie w łazience i pocałował.
Ja; No tak. jesteś moim niewyżytym wariatem - uśmiechnęłam się
Lou; Kocham Cię 
Ja; Ja ciebie też - i weszliśmy pod prysznic. Oczywiście nie obeszło się bez drugiej rundy. Po 'tym' położyliśmy się od razu do łóżka i zasnęliśmy. 

*Oczami Nialla*
Przez całą noc słyszałem ich krzyki i jęki. Oczywiście płakałem, a jakby inaczej. Przecież jestem taki wrażliwy i naiwny bla bla bla... zadna dziewczyna nie chce jakiegoś wrażliwego frajera. No, ale serce nie sługa. Tak bardzo chciałbym być na miejscu Louisa, on ma takie cholerne szczęście. Zszedłem do kuchni i usiadłem przy blacie i oparłem głowę o rękę. Usłyszałem, że ktoś schodzi po schodach, była 3 nad ranem nie miałem pojęcia kto to mógł być. Spostrzegłem Klaudię w roztrzepanych włosach, w koszuli Lou i samych bokserkach. Na mój widok się uśmiechnęła ja odpowiedziałem tym samym.
K; Co ty tu robisz o tej godzinie?  - zapytała się siadając obok mnie
Ja; Mógłbym zapytać o to samo.- zaśmiałem się
K; Oj no weź. Niall - kochałem jej śmiech, był najcudowniejszy na świecie
Ja; No coo.. Tak sobie siedze. Nudze się 
K; Aha. Ja przyszłam tu bo... kurcze zapomniałam haha
Ja; Oj ty głuptasie 
K; Już wiem ! Chciałam zrobić sobie kakao - wstała i podeszła do szafki i wyciągnęła pojemnik z kakaem - chcesz też głodomorku ? - uwielbiałem jak tak do mnie mówiła, od razu miałem banana na twarzy 
Ja; Czemu nie? Zagrzeję mleko 
K; Okej. A ja wsypię kakao do kubków, a no właśnie jaki chcesz? Ten w koniczynki czy w superbohaterów?
Ja; Eeee.. W koniczynki 
K; No to ja wezmę w superbohaterów - uśmiechnęła się i schowała pojemnik do szafki, a następnie usiedliśmy na nasze wcześniejsze miejsca
K; Jak się czujesz ? 
Ja; Dobrze, nie narzekam a ty? - musiałem skłamać, miałem jej powiedzieć, że umieram z zazdrości o nią?
K; Świeetnie. Jestem chyba najszczęśliwszym człowiekiem na ziemi 
Ja; Cieszę się - podszedłem do garnka z mlekiem i wlałem do kubków następnie podałem jej ciepłe kakao. Porozmawialiśmy jeszcze trochę, aż w końcu Klaudia poszła na górę. Ja jeszcze przez chwilę posiedziałem w kuchni dopiero później udałem się do mojej sypialni. I tak nie mogłem zasnąć. Kurcze  to już druga moja nie przespana noc. Jak zwykle słuchałem sobie muzyki, lecz kiedy słuchałem piosenki Justina Biebera - Fall tak jakby, coś mi podpowiedziało, żebym jej to zaśpiewał, w końcu ta piosenka opowiada o miłości przyjaciela do przyjaciółki. Tylko, że jest mały problem. Boję się jej to zaśpiewać, a jeśli mnie wyśmieje? A jak nasza przyjaźń pójdzie się jebać? Tego bym chyba nie zniósł. Zastanowię się nad tą piosenką, może kiedyś będzie idealna sytuacja, żeby jej to zaśpiewać? Kto wie jaki scenariusz życie nam napisze...

Pierwszy raz napisałam scenę +18 xD Jejku ponad 500 wejść :o Kocham was ! Podoba się? Komentuj :) 5 komentarzy = kolejny rozdział <3

4 komentarze:

  1. hyhyhy +18
    Zboczone Directionrs <3
    Daaalej :*

    OdpowiedzUsuń
  2. Dokładnie ! My jesteśmy zboczone i dobrze nam z tym <3 Haha Daaalej :D

    OdpowiedzUsuń
  3. No komentujcie ludzie no! Dziewczyna się stara a wy co? Czekam na kolejny rozdział :*

    OdpowiedzUsuń
  4. Boskie :D Dalej :* <3

    OdpowiedzUsuń